Ot, i sklep internetowy: MarKomp. Nazwa dająca wiele do myślenia: Markowy Komputer, sklep komputerowy prowadzony przez Marka, sklep komputerowy prowadzony przez Markowskiego? A może to zbyt proste rozumowanie? Wszak moja znajoma ostatnio przeniosła się z Warszawy do podwarszawskich Marek. Czyli markowa dziewczyna (dodajmy, iż jej mąż nie ma na imię Marek). No dobra, mniejsza z tą nazwą.

W opisie sklep sam się chwali, że to “prawdziwe komputerowe A – Z” z “AutoMapą (mapa Polski i plany miast ) – szerokiej drogi!” Miło. Kategorii sporo, kółkiem myszki trzeba się zdrowo nakręcić. Notebooków 5 typów, w cenie od 3 tysięcy z hakiem do ponad 15 tysięcy. Z aparatów cyfrowych tylko 3 lustrzanki w cenie od 2500 do ponad 5 tysięcy. Za to drukarek bez liku, jakby na każdą bez mała kieszeń – już od bez mała trzystu złotych. Lecz telewizorów brak dotkliwy – została tylko sama kategoria na stronie. Widać wykupili. No i co tam wyliczać takie drobiazgi jak: książki, baterie, akumulatory, czytniki kart i pamięci, gamepady, kierownice, głośniki, kable, przejściówki, karty dźwiękowe i graficzne, klawiatury, myszki, listwy zasilające, tablety graficzne, wentylatory … mnie się podoba, lecz tym razem nic nie zamówiłem.

Zobacz podobne

Tagi wpisu: , , , , , , ,