Odchudzanie tym sposobem jest o tyle w porządku, że chudnie się prawie od razu i dzięki temu poprawia się nam samopoczucie. Kiedy jesteś głodny możesz zjeść np. homara, krewetki i stek oraz warzywa, które dostarczą ci witaminy. Nie trzeba się ograniczać. Nawet zrezygnowanie ze słodyczy nie było takie trudne, po pewnym czasie stosowania diety przestajesz mieć na nie po prostu apetyt. A jeśli byłam głodna, zjadłam kawałek indyka czy sera. Pamiętam, jak mój mąż zawsze musiał mieć chleb. Kiedy szliśmy do restauracji już od przodu go wyczuwał. Od kiedy dieta zagościła w naszym domu, mówi kelnerowi “Proszę go nawet nie przynosić na nasz stolik. Nie chcemy aby nas kusiło.”

Moja dieta trwała dwa miesiące i w tym czasie schudłam 10 kilogramów. Wiem, że ścisłą fazę diety stosuje się tylko przez dwa tygodnie, lecz ja pozostałam przy niej troszkę dłużej. Chciałam mieć pewność, że zdążę schudnąć na bat micwę. Poza tym nawet ta fazy diety nie była taka zła.

Sądzę, że teraz jestem na etapie utrzymywania masy ciała. Nie przestrzegam zasad diety zbyt ściśle, ale też nie odczuwam takiego apetytu jak przedtem. Kiedy idę na zakupy, nawet nie spojrzę na lody czy słodycze - po pierwsze nie zawierają one witaminy, a po drugie nie chcę drugi raz zaczynać odchudzania od nowa. Dawniej ciągle jadłam kanapki, a teraz zjadam kawałek indyka czy czegoś innego zawinięty w liść sałaty zamiast w chleb. Resztki mięsa kroję w kawałki i wkładam do sałatki. Wcześniej przeważnie nie jadłam śniadania, lecz teraz jem je codziennie i najwyraźniej to ułatwia przestrzeganie diety. Zjadam jajko z bekonem z indyka i to starczmi mi do lunchu.

Jak widzicie odchudzanie nie jest takie trudne jak się wydaje, wystarczy znaleźć odpowiednią dla siebie dietę.

Zobacz podobne