Muszę szczerze przyznać, że jestem szczęśliwym mężem, mimo że mam bardzo wymagającą kobietę. Tym razem wymyśliła sobie kolejny remont w naszym mieszkaniu. Co za tym idzie wiąże się to ze zmianą podłóg, pomalowaniem pokoju, wymianą okien itp. Najwidoczniej rolety przestały się jej już podobać, bo wspominała przy okazji remontu o wymianie ich na żaluzje. Niestety jeszcze przed rozpoczęciem na dobre remontu wizja go przeraża mnie.
Nie obawiam się samego remontu, a dogodzenia mojej żonie w kwestiach z nim związanych. Moja żona rzecz jasna remont uważa za świetną sprawę i okazję do pokazania swojego gustu - dla mnie wręcz przeciwnie, wiąże się on z dużymi, naprawdę dużymi kosztami. Z uwagi na fakt, że bardzo ją kocham z pewnością wytrzymam wszystko - nawet liczne wycieczki do sklepów i stoiska gdzie znaleźć można rolety, żaluzje itp. Takie jednak są konsekwencje bycia z wielce wymagającą perfekcjonistką, do których po wielu latach małżeństwa coraz bardziej się przyzwyczajam.
Mam jednak niczym nie popartą nadzieję, że tym razem remont wykonamy dużo szybciej. Ostatnio bowiem pokój syna remontowaliśmy około dwóch tygodni. Żona ciągle zastanawiała się nad doborem takich rzeczy jak np. dywan a rolety, czy kolor sufitu a dodatki do pokoju. Żyjąc z moją kobietą z każdym dniem przekonuje się, że kobiety bardzo różnią się od mężczyzn - może to i lepiej?


RSS feed for comments on this post · TrackBack URI
Leave a reply
You must be logged in to post a comment.