Moja ciocia jest załamana. Wiem, bo ostatnio przyszła do nas w odwiedziny i siedziała chyba cztery godziny, co normalnie jej się nie zdarza. Ogólnie ciocia Marta jest bardzo towarzyską, kontaktową osobą, ale ma w sobie tyle energii, że nie może usiedzieć w miejscu przez 10 minut. Od razu musi biec coś załatwiać, pisać, wysyłać i być w ruchu - tylko wtedy się dobrze czuje. Zresztą nic w tym dziwnego, skoro jest pilotem wycieczek. Od ponad 10 lat załatwia wszystkie formalności związane z wyjazdem grup, opracowuje plan wycieczki, wybiera hotele i oczywiście opiekuje się grupą na miejscu. Poza tym uwielbia się uczyć nowych rzeczy, ostatnio poszła na kurs jogi, a wcześniej skończyła już m. in. kursy rysunku, fotografii, tańca współczesnego i szydełkowania. Nie mówiąc już o tym, że zna cztery języki obce: niemiecki i angielski perfekcyjnie, a hiszpański i francuski średnio, ale tak, że wszystko rozumie, ma tylko problemy z mówieniem. Wszyscy ją bardzo lubimy, bo zawsze wyciąga nas na jakieś wyjazdy, organizuje różne imprezy rodzinne i zawsze jest wesoła i uśmiechnięta. Tym bardziej zdziwiło mnie to, że przyszła do nas taka zasmucona. Powód okazał się zresztą dość banalny - moja kuzynka, a córka cioci Marty, weszła w okres buntu. Z tym, że u niej bunt oznaczał w zasadzie oportunizm. Otóż ciocia narzekała, że Ewka chce mieć wszystko to, co inne dzieciaki w szkole. Nie chce nosić swetra bez metki, bo to ponoć niemodne, ani zwykłych butów z marketu. Ostatnio zażądała na przykład, żeby ciocia kupiła jej na imieniny drogie buty Converse, a także ubrania firm Merrell i Caterpillar. No cóż, faktem jest, że ciocia Marta nigdy nie przywiązywała uwagi do ubrań i nawet nie wiedziała, że są takie firmy jak Converse, Merrell i Caterpillar. W każdym razie nie mogła się pogodzić z tym, że jej córka musi nosić to samo, co inni, zamiast stawiać na indywidualny styl. Moja mama powiedziała jej, żeby porozmawiała z córką o ich trudnej sytuacji finansowej. Przecież Ewka nie może żądać butów Converse za 200 złotych czy koszuli Merrell lub Caterpillar za ponad 200 złotych. Cioci szybko się poprawił humor, bo ucieszyła się, że moja mama myśli podobnie.

Zobacz podobne