- Od minionego poniedziałku w miejscu blokad stoją policjanci, którzy pilnują obwodnicy przed zablokowaniem - mówi nadkomisarz Roman Herezo. - Powody są. Kilkakrotnie w ciągu dnia przy obwodnicy pojawia się Adolf Trzciński z \\"asystą\\" i znakami stawianymi podczas blokady (rolnik uważa, że drogę wybudowano na jego ziemi - przyp. aut.).

Zadaniem pilnujących policjantów jest nie wpuścić A. Trzcińskiego na obwodnicę. Pieniądze za ich pracę wykłada miasto. Miesięczna praca patrolujących teren przez 24 godziny na dobę policjantów, kosztuje 7200 zł. Jak się bowiem dowiedzieliśmy jednodniowy pobyt wrocławskiego policjanta to 40 zł. Jednak władze wolą zapobiegać, niż interweniować. O słuszności takiej decyzji policjanci wypowiadać się nie chcą.

- To nie leży w mojej gestii - mówi nadkomisarz Herezo. - Chcielibyśmy aby sprawa została załatwiona jak najszybciej, a obwodnica pilnowana będzie do skutku. Sprawy nie można również postrzegać w kategorii wydatków policji: jesteśmy tam, gdzie nas potrzebują.
Tymczasem mówi się, że decyzję o takim rozwiązaniu podjął Wrocław, gdyż boi się podjęcia bardziej radykalnych środków. Miejscowi funkcjonariusze natomiast zastanawiają się dlaczego owe radiowozy nie patrolują dróg.

Inne wpisy