Przez kilka tygodni nosiłam się z planem zakupu swojego pierwszegoauta. Moje fundusze były mizerne i rozważałam kilka wariantów. Wiadomo, że do ceny samochodu należy doliczyć koszty rejestracyjne i przede wszystkim ubezpieczenie samochodu.
Po wielu poszukiwaniach kupiłam samochód za trzynaście tysięcy zł. Nie jest to raczej duża kwota i wiadomo że auto nie był pierwszej młodości dlatego interesowało mnie tanie OC. Ubezpieczenie AC nie nie było brane pod uwagę nie tylko ze względów finansowych ale głównie z racji wieku pojazdu.
Mój Opel nie jest idealny, ma swoje problemy, ale ma za to wspaniały fioletowy kolor. Ma kilka wyprysków na masce, błotniki trochę rdza zaczyna chrupać. No ale czego się spodziewać po 15 letnim samochodzie. Wiadomo, że swoje już w życiu przeszedł, ale za to jest ekonomiczny w eksploatacji, ze względu na założoną w kole zapasowym instalację LPG. Jeździ nim się bardzo przyjemnie, ma sporo bajerów: elektryczne okna, skórzane fotele i radio CD z mp3, które dostałam w gratisie od poprzedniego właściciela i co najważniejsze bardzo tanio ze względu na wspomnianą wyżej instalację gazową.
Aha zapomniałabym napisać że byłym właścicielem auta jest mój kuzyn, który starał się dbać o to auto. Jak mnie poinformował wszystkie przeglądy były robione na czas.

