O czym się dużo mówi, to się staje modne. Jeśli na każdym kroku słyszymy przewijający się wciąż ten sam temat, mimowolnie zaczynamy się nim interesować. I jest to bardzo pozytywne zjawisko. Dzieje się tak również w tematach dotyczących różnych dziedzin sportu. Ostatnio na przykład coraz więcej mówi się o wyścigach samochodowych, Ferrari, BMW Sauber i wszystkim, co można powiązać z rywalizacją i prędkością na torze wyścigowym. Niewątpliwie przyczynił się do tego Robert Kubica, plasując się na wysokich lokatach w licznych konkursach. Zupełnie jak skoki narciarskie zostały wypromowane przez Adama Małysza, tak formuła 1 - przez Roberta. Wynikami rywalizacji interesują się właściwie wszyscy, w końcu nie można przejść obok nich obojętnie, skoro tak o nich głośno. Coraz więcej ludzi przyciąga też kibicowanie na żywo, nie tylko w bezpośredniej relacji telewizyjnej, ale również będąc świadkiem na samych zawodach. Wszystkich pozostałych cieszą polskie flagi wzdłuż toru wyścigowego. Miejmy nadzieję, że sukcesy naszego rodaka pociągną kolejne pokolenia do podejmowania prób w jeździe samochodem nie tylko po ulicach miasta; sukcesów nigdy za wiele. Mimo że wcześniej ów sport był niejako zarezerwowany dla nielicznych, a dla mas - raczej obcy, dziś F1 staje się tematem nr 1 (ach ta jedynka!).
Od kiedy Robert Kubica odnosi znaczne sukcesy w wyścigach F1, znacznie więcej osób interesuje się owym sportem. Jego historia natomiast sięga końca XIX wieku, kiedy możemy już mówić o zaczątkach obecnych zawodów. Nie wyglądały one jednak tak jak te organizowane dzisiaj. Przede wszystkim nie istniało sprecyzowanie co do wyglądu i budowy samochodu; dopiero na początku XX wieku ustalono kryteria. Pierwsze wyścigi odbywały się w Europie, później rozprzestrzeniły się na inne kontynenty. Dzisiejsze wyścigi (grand prix) odbywają się po uprzednich eliminacjach; drogę wyznaczają wydzielone ulice lub tzw. tory nie uliczne. Na konkursy chętnie przychodzą tłumy kibiców, inni oglądają relacje w telewizji, a przynajmniej śledzą wyniki. Wprawdzie do niedawna jeszcze sport ten nie cieszył się w Polsce dużym zainteresowaniem, jednak od pewnego czasu coraz więcej się o nim mówi i nikogo nie dziwią już takie pojęcia jak formuła 1, Ferrari czy BMW Sauber. Wyścigi samochodowe przyciągnęły szerokie grono kibiców, niewątpliwie są teraz w modzie; oby nie przeminął ani ów trend, ani dobre wyniki polskich kierowców.
Na czym polega fenomen wyścigów samochodowych? Formuła 1, szybkie gabloty, adrenalina, dźwięk szybkości, zapach rozgrzanych opon - i we wszystkich rodzi się duch sportu. Początki tej dyscypliny sportowej sięgają nie aż tak dawnych czasów, bo XIX wieku, kiedy to we Francji zorganizowano pierwsze zawody. Początkowo ich obraz kreował się nieco inaczej niż obecnie, wiele zasad zostało od tamtych czasów zmienionych; jak chociażby sprawa samych samochodów, dopiero na początku XX wieku sprecyzowano, jak mają one wyglądać, jak być zbudowane itd. Ponieważ sprzęt motoryzacyjny to w tym sporcie podstawa, zrobiło się głośno o takich firmach jak Ferrari czy BMW Sauber, które niewątpliwie w pewien sposób mogły się rozwinąć i zyskać na popularności, dzięki właśnie zawodom. Same wyścigi od początku w szybkim tempie zyskiwał coraz to nowych zwolenników: narodził się w Europie, a wkrótce rozprzestrzenił się na inne kontynenty.
W Polsce jeszcze do niedawna o wyścigach samochodowych nie mówiło się dużo (mało w porównaniu z piłką nożną czy skokami narciarskimi, szczególnie w ciągu kilku ostatnich lat). Być może teraz przyszedł czas na Formuła 1 – coraz więcej się o tym mówi. Jest w tym zasługa polskiego kierowcy, jego osiągnięć i wyników; od kiedy Robert Kubica zajmuje wysokie lokaty w wyścigach, bacznie obserwujemy, co dzieje się na torach wyścigowych i śledzimy rankingi.

Inne wpisy