Trzy kolejne pokolenia Golfa stanowiły okres bezsprzecznej dominacji Volkswagena w klasie średniej. Po latach tłustych przyszły jednak lata chude. Powszechnie mówi się, że za detronizację wielkiego przeboju z Wolfsburga odpowiedzialny jest Ford Focus. Czy popularna czwórka, za której czasów doszło do zmiany lidera, faktycznie ma jakieś słabe strony? A może przyczyna porażki tkwi zupełnie gdzie indziej. Może Golf IV jest po prostu na wskroś konserwatywny, a Ford postanowił zagrać na emocjach? Z punktu widzenia posiadacza nie ma w tym absolutnie nic złego. Golf IV to świetny samochód, trzeba tylko wiedzieć, którą wersję wybrać, aby ziścić swoje marzenia. No i zgromadzić na ten cel odpowiednią ilość pieniędzy - przynajmniej 16-17 tys. zł.

Nadwozie Golfa IV należy do ścisłej czołówki pod względem jakości wykonania, gatunku zastosowanych materiałów i precyzji zabezpieczenia antykorozyjnego. Najlepsze świadectwo wystawia tu czas - nawet po 10 latach od wyprodukowania zadbane egzemplarze prezentują się idealnie. Jakość nadwozia Golfa IV można jednak zweryfikować inaczej - mierząc szczeliny montażowe. Odległości między błotnikami a maską, między drzwiami a mi itp. są idealnie równe i przeważnie mniejsze niż w pojazdach konkurencji - choćby bliźniaków spod znaku Seata czy Skody.

Jak przystało na jeden z najbardziej popularnych samochodów w Polsce, rynek jest doskonale zaopatrzony w części zamienne. Do wyboru mamy części oryginalne, zamienniki o zróżnicowanej jakości i części używane. Trzeba jednak uważać - najtańsze zamienniki kiepsko pasują do samochodu. Oryginalne używane części to dla odmiany bardzo dobry wybór, ponieważ oprócz precyzji wykonania są także fabrycznie zabezpieczone przed korozją. Jest jednak małe ale - często zdarza się, że używane części karoseryjne pochodzą z demontażu samochodów kradzionych…

Golf IV kończy w dziejach Volkswagena epokę samochodów, które na pierwszy rzut oka nie chwytają być może za serce, ale w zamian gwarantują najlepszą jakość zastosowanych materiałów, prostotę rozwiązań technicznych i niskie koszty eksploatacji. Oczywiście tylko wtedy, gdy sięgniemy po wersję wyposażoną w jeden z podstawowych silników. Jeśli skusimy się na wybór modelu z jednym z flagowych źródeł napędu w najbogatszej wersji wyposażenia, Golf wyjdzie z siebie i wzniesie się ponad poziom swojej klasy. A Wtedy nie spotka zbyt wielu godnych siebie rywali. Pozostaje tylko jedno pytanie - czy za takiego Golfa warto zapłacić tyle, ile płaci się zwykle za samochód przynajmniej o klasę większy?

Inne wpisy