Nadszedł odpowiedni moment, żeby nasze pociechy odpoczęły trochę od szkolnych lekcji i spędziły kreatywnie czas na łonie natury. Ja musiałem zająć się organizacją firmy autokarowej, niestety ktoś przez przypadek wrzucił wszystkie moje papiery do niszczarki hsm i ambitny schemat połączenia podróży pociągiem zamienił się na przewozy autokarowe. A nie jestem ich jakimś fanem.
Ale dzieciakom to większej różnicy nie robi, więc ruszyliśmy w drogę do Oslo, gdzie mieliśmy spotkać się z przewodnikiem. Po drodze dzieciaki, jak to dzieciaki, robiły dużo hałasu i zamętu, ale podróż minęła bez specjalnych utrudnień.
Na miejscu poznaliśmy przewodnika, który oprowadził nas po jaskini i opowiedział ciekawe historie z życia Juranda ze Spychowa.
Jednak największą atrakcją dla młodzieży był moment, w którym przewodnik potknął się i wywalił wchodząc do autokaru. Zapomnieliśmy poinformować go, że kierowca autokaru oszczędza prąd z akumulatora i oświetlenie schodów włącza tylko na specjalną prośbę. No cóż, w zachodnim autokarze przewodnik nie miałby takiej przygody. Teraz Polska! ![]()


RSS feed for comments on this post · TrackBack URI
Leave a reply
You must be logged in to post a comment.